Skocz do zawartości


Ikona Witajcie!

Zapraszamy do rejestracji na naszym forum :) Pomocny będzie dla Was Przewodnik dla nowych użytkowników. Bawcie się dobrze!


Zdjęcie

A czytacie coś..?


734 odpowiedzi na ten temat

#721 Blazej

Blazej
  • Pancerni
  • 1726 postów
  • Skąd:Somewhere in Time

Napisany 12 styczeń 2019 - 05:31

Mam autograf Petera Bretta :D

Oryginał? Tylko pozazdrościć. Ja właśnie skończyłem cały cykl demoniczny i nie mam pojęcia co dalej robić ze swoim życiem  :(


Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

#722 Connor

Connor
  • Użytkownik
  • 962 postów

Napisany 13 styczeń 2019 - 09:05

Błażej, ja w tej chwili na zmianę pożeram dwa cykle Mroza: Chyłka i Komisarz Forst;) Jak lubisz kryminały z dużą dawką humoru to polecam ;)



#723 Blazej

Blazej
  • Pancerni
  • 1726 postów
  • Skąd:Somewhere in Time

Napisany 13 styczeń 2019 - 04:29

Przeczytałem Chyłki, Forsty i trylogię "Parabellum". Nawet kiedyś Mrozowi wysłałem wiadomość - w jednym z tomów ciężarna Chyłka spytała, jaki jest pogląd Ironsów na aborcję; napisałem "to kill the unborn in the womb", w przeciwieństwie do solowego stanowiska Dickinsona - "Welcome home to an accident of birth". Nawet się chłop wirtualnie uśmiechnął.

Z polskich kryminałów jestem przede wszystkim fanem Miłoszewskiego i cyklu o prokuratorze Szackim. Miłoszewski napisał zresztą również znakomitą powieść grozy "Domofon". 


Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

#724 Blazej

Blazej
  • Pancerni
  • 1726 postów
  • Skąd:Somewhere in Time

Napisany 15 styczeń 2019 - 10:28

Chociaż mój ulubiony tekst z Chyłki to rozmowa Oryńskiego z mec. Bucheltem: - Czytał pan Tolkiena? - Nie interesują mnie te nowoczesne wampiry.


Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

#725 Nina

Nina
  • Sztab
  • 3717 postów
  • Skąd:Flower-Żul-strasse

Napisany 23 luty 2019 - 07:58

A ja niedawno skończyłam Dzienny Patrol Siergieja Łukjanienko i trochę żałuję, że przed nim nie przeczytałam Nocnego Parolu, któy jest pierwszą częścią. Ciekawy alternatywny świat w którym trwa odwieczna walka Jasnych i Ciemnych, którzy swoje pierwsze życie przeżywają jak normalni ludzie ale tak naprawdę mają zupełnie inne obowiązki i oczywiście dodatkowe zdolności. 

 

Potem z racji tego, że książki już spakowałam do pudeł przed przeprowadzką, przesłuchałam Moralność Pani Dulskiej nagraną przez G.F.Darwin. Bardzo dobre, polecam! Słuchałam w aplikacji Lecton, która wydała mi się całkiem przyjazna.


I'm a victim of self-created brain defect - InLegend


#726 Blazej

Blazej
  • Pancerni
  • 1726 postów
  • Skąd:Somewhere in Time

Napisany 23 marzec 2019 - 05:37

Dlaczego "Gra o tron" mnie nudzi? Za stary jestem czy pierwszych kilkadziesiąt stron trzeba zmęczyć, tak samo jak np. w "Diunie"?
Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

#727 Nami

Nami
  • Pancerni
  • 916 postów
  • Skąd:Kraków | Łódź

Napisany 27 marzec 2019 - 08:21

Błażej, nie odpowiem, bo na razie nie mam czasu przeczytać. Ale patrząc na to, że mój szanowny tata ledwo przetrawił pierwszą część i stwierdził, że napisał ją jakiś niewyżyty erotoman, to obawiam się, że jednak opcja "jestem za stary" :P

"History's written today"

~Sabaton "Primo Victoria"


#728 Mati

Mati
  • Pancerni
  • 1411 postów
  • Skąd:Krakow/BBa

Napisany 24 kwiecień 2019 - 04:34

niestety, nieskończone Shantaram oraz Szczygieł muszą zaczekać aż znowu przyjadę do domu.. alee, wczoraj odebrałam i będę się przymierzać do pierwszej części Królestwa popiołów S. J MAAS,  czeka mnie 740 stron *_* 



#729 Maria

Maria
  • Pancerni
  • 253 postów
  • Skąd:Gostyń - Poznań

Napisany 01 maj 2019 - 11:56

Błażej, trzeba się przmęczyć, potem idzie z górki... do pewnego momentu



#730 Blazej

Blazej
  • Pancerni
  • 1726 postów
  • Skąd:Somewhere in Time

Napisany 10 maj 2019 - 12:48

Na tym forum ta książka zasługuje na wzmiankę jak mało która: Gunter Koschorrek - "Krwawy śnieg - wspomnienia żołnierza Wehrmachtu z frontu wschodniego". Tytuł mówi wszystko, nie trzeba zbyt wiele dodawać. Od siebie powiem, że pozycja jest wiarygodna, doskonała narracyjnie i pozbawiona jakiegokolwiek ideologizowania. Przeczytałem jednym tchem i szczerze polecam.


Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

#731 Nina

Nina
  • Sztab
  • 3717 postów
  • Skąd:Flower-Żul-strasse

Napisany 15 lipiec 2019 - 08:18

Nigdy nie przeczytałam książki historycznej :/ I wielu podstawowych lektur takich, jak Chłopi czy Krzyżacy. Jak już napiszę magisterkę to planuję to nadrobić :D Zgłoszę się wtedy po jakieś sugestie tego, co powinnam nadrobić.

 

A na razie tak z doskoku czytam Piknik z Einsteinem. Ciekawa pozycja, dobrze się czyta i rzeczywiście prowokuje to zgłębiania poruszanych tam zagadnień. Ostatnio oglądałam na youtubie filmiki o tym jak w komorze mgłowej można zauważyć promieniowanie kosmiczne :D


I'm a victim of self-created brain defect - InLegend


#732 Blazej

Blazej
  • Pancerni
  • 1726 postów
  • Skąd:Somewhere in Time

Napisany 24 lipiec 2019 - 05:08

Właśnie skończyłem cykl "Opowieść o Alvinie Stwórcy" O.S. Carda. Absolutna klasyka fantasy połączonej z historią alternatywną. Kolejny tom zapowiedziany na 2020.


Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

#733 Kojot

Kojot

    Bone Breaker

  • Pancerni
  • 308 postów
  • Skąd:Redwionka

Napisany 07 sierpień 2019 - 08:10

Skończyłech dziś czytać The Amityville Horror.
 
Jest to książka opowiadająco o dość sławetnym przypadku ‘nawiedzonego’ domu - 112 Ocean Avenue -  w tytułowej wiosce Amityville znajdującej sie w stanie Nowym Jork. Fabuła kręci sie wokół rodziny Lutz’ów, którzy wprowadzają sie do wielgachnego kolonialnego domu, kilka miesięcy po tym jak mieszkający w nim Ronald DeFeo Jr. zamordowoł swoich rodziców, dwóch braci i dwie siostry kiedy spali.
Z początku Lutz’owie są zachwyceni okazją jaką wyhaczyli (heh, 80 tysięcy dolców za 3 piętrowy dom z basenem, garażem i hangarem na łódki - dobry dil), ale z biegiem czasu okazuje sie, że w ich nowej chawirze mieszko jeszcze ‘coś’ inkszego…. DUM DUM DUUUUUUUMM!!
 
Dobra, dość dramatyzacji. Nakręcone zostało jakieś 900 adaptacji filmowych ze słowem ‘Amityville’ w tytule, z których większość wspólnego mo z Amityville… umm, nic. Jako ciekawostka dodom, że w kolejnych odsłonach sikłeli ‘złoczyńcami’ były m.in. dziura w zoli, dom dla lalek, stary zegar, lustro i - mój osobisty faworyt - złowieszczo lampa!
9rn4nb.jpg
(Podobno miała być tysz opętano łyżka do butów, ale musza jeszcze znejść jakieś prawilne źródło tyj plotki.)
 
Enyuej, widziołech może z 892 filmy z w/w serii, można zatem powiedzieć, że jestech fanem adaptacji filmowych tyj historii. W związku z czym przymierzołech sie, żeby przeczytać ta książka od dłuższego czasu iiiii…. musza uczciwie przyznać, że czytało mi sie ją o wiele lepij, niż sie spodziewołech. Niy byda ukrywoł - zasadniczo nastawiołech sie na ser, a tu książka okozała sie być całkiem ciekawo i chyciłech sie na tym, że czytołech po kilka rozdziałów więcyj niż zamierzołech, czego na ogół niy robia.
 
Wydaje mi sie, że całość czyto sie nadzwyczaj dobrze przede wszystkim dlatego, że dotyczy normalnej rodziny, któro - jak wszyscy - chce se po prostu znaleźć swój kąt i se tam prowadzić zwyczajny żywot. A że sie wprowadzili do chacjendy, kaj dzieją sie te wszystkie pierdołowate rzeczy, to już detal :D
Jako osoba kero lubi horrory i kogo raczyj ciężko jest w tyj kwestii przestraszyć musza również padać, że kilka razy mie ciary w trakcie czytanio przeszły. Mono to przystępny i prosty sposób w jaki ta książka jest napisano? Mono dlatego, że podobno działo sie to wszystko na prowda?...
 
Apropo rzekomej ‘prawdziwości’ wydarzeń opisanych w The Amityville Horror. Jedyną pewną sprawą jest to, że Ronnie DeFeo Jr. zabił tam cało swoja rodzina. Dostoł za to 6 dożywoci. Siedzi do dziś. To jest fakt autentyczny.
Sami Lutz’owie zarzekali sie (oba już nie żyją), że wszystko co jest w książce jest prawdą. Pozostali… uel, niebardzo. Książkowy ksiądz Mancuso (w rzeczywistości nazywoł sie Pecoraro) zaprzeczył, że kiedykolwiek był w 112 Ocean Avenue (w książce i filmie niedługo po przybyciu na miejsce chacjenda kazała mu spadać… dosłownie). Prawnik młodego DeFeo twierdził, że on i Lutz’owie wymyślili cało historia przy kilku flaszkach wina. Kolejni właściciele mieszkający w felernym domu nie zgłaszali, żeby cokolwiek dziwnego sie tam działo…. wijync, jak było?
 
Osobiście jestech zdania, że jeśli w ogóle coś paranormalnego miało tam miejsce, niy było to na tako skala jak opisane jest w książce. Podejrzewom, że Lutz’owie kiedy usłyszeli, że Ronnie DeFeo Jr twierdził jakoby słyszoł głosy, kere kozały mu zabić swoja rodzina (a że używoł heroiny i LSD - mało ważne :P), pomyśleli “Hmm, a co jakby tak…” wprowadzili sie w to miejsce, zrobili szum (“Sanowabycz, tukej chyba straszy!”), opisali to co podobno doświadczyli - warto w tym miejscu zaznaczyć, że autor książki [Jay Anson] przed publikacją nigdy niy był w Amityville, niy widzioł chawiry, niy godoł nawet z Lutz’ami, yno opisoł wszystko na podstawie 45 godzin taśm kere mu nagrali - i mono bydzie z tego jaki piniondz? W końcu Egzorcysta, kery wydany był kilka lat wcześniej (i zarobił fortuna na ekranizacji), okazoł sie sporym sukcesem. MONO BYDZIE Z TEGO JAKI PINIONDZ!
(Z resztą, samo zakończenie Amityville wyglądo niczym bezpardonowo furtka na sikłel... kery - saprajs saprajs - ukazoł sie pora lot późnij. Hajs hajs bejbe!)
 
I szczerze godając tak właśnie sie ta książka czyto: jak fikcja. Jest takie coś jak ‘zawieszenie niewiary’ - człowiek jest w stanie przyjąć, że jakieś duperele mogłyby sie wydarzyć w imie czerpania przyjemności z formy sztuki której sie aktualnie oddaje (Jasne, że Jason mógby przeżyć oberwanie siekerą w dekiel w 3ciej części 'Piątku 13tego' - oberwołech tak samo dziś przy śniadaniu - kto by czegoś takigo niy poradził przeżyć?), to jednak dochodzi sie do sytuacji, kiedy człowiek przewraco oczami i myśli "Ja, mhm, ciekawe co wymyślą w rozdziale 21?". Jeśli faktycznie beboki miałyby taki rozmach jaki opisany jest w The Amityville Horror, to muszą być one FEST kreatywne.
 
Dobra, boch sie rozpisoł. Podsumowując: Fajno książka, szybko sie czyto, som kripi momenty, są sympatyczni bohaterowie (...w większości, jedna scena z biciem dzieci mie zmieszała, ale szybko o nij zapomniołech), są kreatywne gupoty, są gupie gupoty i nikaj w tyj książce chawira niy ma opisano jakby miała okna przypominające oczy. A George niy morduje psa siekerą, ani niy buduje trumien dla swoij rodziny - pacza na ciebie Ryan Reynolds i twoja idiotyczno wersja rimejku.
 
Jeśli ktoś niy boi sie ceramicznych lwów ani wielgachnych świń imieniem Jodie, to polecom.
Som może nawet kiedyś sięgna po tyn wspomniany nieco wcześnij sikłel.
 
zo6s8k.jpg

Dodany obrazek

#734 Nina

Nina
  • Sztab
  • 3717 postów
  • Skąd:Flower-Żul-strasse

Napisany 07 sierpień 2019 - 09:48

Wow, powrót Kojota w wielkim stylu :D 

 

Brzmi na tyle ciekawie, że (jak już się obronię w końcu) chętnie przeczytam. Dopiszę sobie do listy. Tylko mam jedno praktyczne pytanie - skąd Ty bierzesz ciekawe książki po angielsku?


I'm a victim of self-created brain defect - InLegend


#735 Kojot

Kojot

    Bone Breaker

  • Pancerni
  • 308 postów
  • Skąd:Redwionka

Napisany 08 sierpień 2019 - 05:34

Jeśli trefia na coś co mie zainteresuje, tudzież pokrywo sie z tym co lubia, wtedy robia rekonesans w tym temacie i jeśli uznom, że warto wówczas w ruch idzie ibej albo bookdepository.com i w-łala! Gotowe :) Często tysz adaptacje przeniesione na ekran mie zaciągają do przeczytania ich literackigo źródła (Something Wicked This Way Come, A Monster Calls, IT, The Halloween Tree, 1984, itd.) Czasem (choć rzadko) książka okazuje być gorszo od adaptacji (jak np. A Monster Calls wg mie). Czasem (zdecydowanie częścij) adaptacja jest serowo fest, kiedy książka jest fantastyczno (Abraham Lincoln, Vampire Hunter to idealny przykład). I tak to właśnie u mie z książkami wyglądo 🙃 Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka
Dodany obrazek




0 użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników